Copyright © 2018 Home - dGg3bmRlcmlubw

Zapisz się na Jubileuszowy Zjazd Absolwentów

CERN - odsłona trzecia

Ich wielki dzień

Byłam przed głównym audytorium przed godziną 9:00; nie przepuszcza się takiej okazji, by zobaczyć największych (i nie oszukujmy się – najstarszych!) wielkich fizyków naszych czasów. Mnóstwo ludzi i kamer, więc żadnych szans na wejście do audytorium nie było. Czekałam, co się tutaj wydarzy.
A wydarzyło się tylko jedno – głównym hallem przeprowadzono na salę konferencyjną prof. Higgsa. Dobrze, że było z nim kilka osób obstawy, bo reporterzy nie pozwoliliby mu dotrzeć na miejsce. Nie udzielał wywiadów, nie zwracał na nich uwagi. Po prostu przeszedł, jakby zażenowany tym całym zamieszaniem, do miejsca, w którym wszyscy czekali na trzy najważniejsze dzisiaj osoby, referujące wyniki badań z zeszłego tygodnia: Joe Incandela, reprezentującego zespół badaczy pracujący na CMS (jedno w urządzeń na Wielkim Ringu LHC)Fabiolę Gianotti, przedstawicielkę badaczy z drugiego, niezależnego urządzenia o nazwie ATLAS i samego prof. Higgsa.

Konferencja trwała blisko trzy godziny i była transmitowana przez kilka stacji telewizyjnych. Była też ekstremalnie wręcz naukowa. Nie mam pojęcia, kto to oglądał, ale z pewnością nie normalni ludzie. Chcąc usłyszeć cokolwiek, mogłam zrobić dwie rzeczy: albo wejść do jednego z pięciu audytoriów, w których odbywała się bezpośrednia transmisja, albo pójść do swojego pokoju i spokojnie obejrzeć webcast na własnym laptopie. Przeszłam się najpierw po wskazanych salach konferencyjnych. Jak bardzo były zapełnione możecie zobaczyć na jednym ze zdjęć. 
Po zakończeniu konferencji spotkaliśmy się całą grupą w audytorium Marii Curie. Nasz lider zaprosił na spotkanie kilku tutejszych fizyków, aby wyjaśnili nam, co tu się tak naprawdę stało. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jednym z nich był młody polski uczony, dr Piotr Traczyk! Z jego wyjaśnień wynikały, jak dla mnie, dwie najważniejsze sprawy:

nie ogłoszono wcale znalezienia bozonu Higgsa. Ogłoszono, że w JEDNYM na kilkadziesiąt tysięcy zderzeń obserwowanych w zeszłym tygodniu stało się coś, co przypomina efekt zaistnienia bozonu Higgsa. (Wiecie, "prawie" robi sporą różnicę…),
nie wiadomo, kto powinien dostać nagrodę za to odkrycie, bo jego autorem jest zespół około 3000 ludzi. Komitet Noblowski będzie miał twardy orzech do zgryzienia.

(A jakie było jego zdziwienie, gdy nagle ktoś z sali poprosił po polsku: Wolniej, panie Piotrze! Nie wszyscy tutaj są Amerykanami!).

W najbliższych dniach mamy mieć spotkanie z prof. Cecilią Jarlskog z Lund University, która przez pewien czas była członkiem komisji przyznającej Nagrody Nobla. Sądzę, że wtedy będzie okazja zapytać jak odbywa się ich przyznawanie.
Wreszcie zrobiło się cieplej. Dzisiaj było tutaj 25 st. C i tylko wieczorem przeszła niewielka burza, co ochłodziło powietrze do temperatury wyjściowej poniżej 20 st. Horyzont jest zamglony, więc niestety nie widziałam jeszcze Mt. Blanc. Stoi ponad 20 km stąd, ale podobno widać go przy sprzyjającej pogodzie.

Jutro mamy zacząć budować komorę mgielną – takie urządzenie do detekcji promieniowania jonizującego. Większość grupy to panowie, na dodatek młodsi ode mnie, więc nie widzę tu szans na działanie, raczej obserwację, ale Mick Storr to eksplozja pomysłów, więc kto wie..?


Małgorzata Masłowska
Genewa/CERN. Środa, 4.07.2012

f m