Copyright © 2018 Home - dGg3bmRlcmlubw

Zapisz się na Jubileuszowy Zjazd Absolwentów

CERN - odsłona dziesiąta

Nerds are cool !!!

Dzisiaj (środa) nie działo się nic szczególnie fascynującego. Rano wykład o detektorach cząstek elementarnych, a później zajęcia typowo nauczycielskie. Nuuudaaaa...

Postanowiłam więc skorzystać z chwili czasu i opowiedzieć wam, jak wygląda życie w CERNie. CERN jest miejscem w którym mieszka i pracuje ponad 3000 ludzi.
Są to pracownicy administracji, inżynierowie i technicy, naukowcy (tylko ok. 70!) i ogromna rzesza studentów studiów doktoranckich. Teraz, latem, jest tutaj także wielu ludzi w waszym wieku, którzy przyjechali tu na 3, 5 lub 7 dni, aby pozwiedzać i pouczyć się trochę fizyki jądrowej.
Nie mam pojęcia jak oni to załatwili i kto za to zapłacił, ale młodych Polaków jeszcze nie spotkałam. Spotkałam młodych Niemców, Bułgarów i Greków.

Teren CERNu otoczony jest płotem i pilnowany dość uważnie. Aby tu wejść, trzeba się wylegitymować. Ale kiedy już jesteście w środku możecie łazić dosłownie wszędzie. Obszary, na które wchodzić nie wolno są oznakowane żółtymi wiatraczkami. Chodzenie tam grozi napromieniowaniem. Poza tym wszędzie wolno.

Na jednym ze zdjęć (patrz: Galeria zdjęć) czarnoskóry mężczyzna nabiera wodę do kubeczka, a nad nim jest duży ekran wyświetlający stan LHC. To bardzo ważne miejsce. Tuż obok znajduje się restauracja, w której za dość przystępną (jak na Szwajcarię) cenę można zjeść posiłek między 7:30 a 24:00. Woda do picia jest za darmo. I właśnie wodą popijamy swoje posiłki. Nie widziałam jeszcze osoby pijącej herbatę, za to kawa płynie szerokimi strumieniami! Bo NAJWAŻNIEJSZYM miejscem w CERNie jest... kawiarnia. To w niej spotykają się wszyscy, gdziekolwiek pracują lub mieszkają. Tu rodzą się największe idee i plany.

Językami powszechnie obowiązującymi są: angielski i francuski, ale migowy też już z powodzeniem stosowałam. A z kawiarnianego tarasu można podziwiać piękną panoramę Alp, z majestatycznym Mt. Blanc na horyzoncie.

Zauważyłam, że nie ma tutaj osób epatujących modnymi strojami, makijażami, butami na obcasach. Tutejsza moda właściwie całkowicie sprowadza się do dżinsów, tenisówek i t-shirtów ze śmiesznymi napisami (vide tytuł).

* * *

Bardzo dziękuję za natychmiastowy odzew w sprawie polskiego liniowego akceleratora do leczenia nowotworów. Dzięki MS z kl. II D (no teraz to już III D).
Dowiedziałam się, że mamy dwa takie urządzenia w kraju. Hurra! Bardzo się cieszę i jeszcze raz dziękuję za wiadomość. Jeżeli chcielibyście się dowiedzieć czegoś szczególnego o CERNie - piszcie. Postaram się odpowiedzieć:


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Małgorzata Masłowska
Genewa/CERN. Środa, 11.07.2012



Przypominamy o odwiedzinach Galerii zdjęć na naszej stronie. Tam (prawie) na bieżąco umieszczamy tworzone przez prof. Masłowską fotorelacje towarzyszące Jej genewskiej narracji.

f m